10 rzeczy, których o mnie nie wiecie

10 rzeczy, których o mnie nie wiecie

Bloga piszę już dłuższy czas, w sieci jestem jeszcze dłużej, przez co osoby, który śledzą mnie w  miarę regularnie sporo o mnie wiedzą. Rzeczywistość jednak często odbiega od tego, co pokazuje w sieci, dlatego dziś zdradzam jaka jestem na prawdę, bez owijania w bawełnę. Przygotowałam 10 rzeczy, których o mnie nie wiecie, by stali czytelnicy mogli sprawdzić jak dobrze mnie znają, a nowi.. poznać mnie lepiej. To do dzieła!

10 rzeczy, których o mnie nie wiecie

1.Jestem nieśmiała i wstydzę się ludzi.

Zapewne niektórych z Was to zdziwi, w końcu w internecie jestem dość otwarta. A już na pewno nieśmiałą osobą nie nazwałyby mnie osoby, które widziały mnie podczas fotografowania. Jednak na co dzień ciężko mi podejść do nieznajomej osoby i ot tak pogadać. Ogromnie się stresuję gdy muszę coś załatwić, podczas mojego egzaminu licencjackiego głos nie chciał wydostawać się z gardła. Nigdy nie zgłaszałam się w szkole do odpowiedzi – chociaż zazwyczaj ją znałam – bo gdzieś wewnątrz bałam się, że ta odpowiedź będzie zła.

2.Potrzebuję dużo czasu, by otworzyć się przed innymi

Zdecydowanie jestem osobą zamkniętą w sobie. Nieśmiałość nie ułatwia nawiązywania kontaktów, a trwałych przyjaźni to już w ogóle, takowe zawarłam ostatni raz w podstawówce. Jedyne pocieszenie znajduję w tym, że te relacje są naprawdę wyjątkowe. Ani odległość, ani czas nie dokonują w nich zmiany, przetrwały naprawdę nie jedno.

3.Mam wiele pasji i zainteresowań

Piszę bloga, robię zdjęcia, lubię gotować, uwielbiam zwierzęta… Mogę właściwie wymieniać bez końca. Niewiele osób jednak wie, że w kręgu moich interesowań znajduje się pisanie opowiadań – mam na swoim koncie jedno dość poczytne zakończone i kilka innych krótkich opowiadań.

4.Mam bardzo niebieskie oczy

I to moja mała duma, bardzo je lubię. Pamiętam, że jak pierwszy raz założyłam do szkoły soczewki kontaktowe, sporo osób mówiło „jakie masz niebieskie oczy”, albo pytało, czy mam kolorowe soczewki. A ja po prostu patrzyłam na świat bezpośrednio, bez zasłony wiecznie brudnych, zaparowanych, zarosionych (brr, jak dobrze, że nie muszę ich już nosić!) szkieł. Zresztą pytania czy mam takie niebieskie oczy zadawali też moi uczniowie na początku naszej wspólnej drogi.

5.Pierwszy raz zostałam ciocią w wieku 8 lat

Różnica wieku między mną a moimi bratanicami jest mniejsza niż między mną a moim rodzeństwem. Jestem raczej niestandardową ciocią, osobiście uważam, że mam świetny kontakt zarówno z bratanicami (taka przyjaciółko-ciocia), jak i z rodzeństwem.

6.Jeżeli coś się zepsuło, to na pewno była moja wina

Psuję wszystkie rzeczy których dotknę, albo które były w moim pobliżu. Zepsuł się laptop – pewnie godzinę wcześniej sprawdzałam na nim facebooka; telefon nie chce się włączyć – to wszystko dlatego, że dotykałam go pięć minut temu! Oczywiście to spore przerysowanie – sprzęty nie psują się od samego przebywania w moim pobliżu, ale chciałam dobitnie zobrazować fakt, że jeśli coś się zepsuło – to zostanę posądzona o przyczynienie się do tego

7.Jestem bałaganiarą

Sprzątam bardzo często, bo jeśli zrobię porządek – za pięć minut już go nie będzie. Nie umiem na bieżąco porządkować wielu rzeczy – przykładowo moja kuchnia (zazwyczaj, bo staram się nieustannie nad tym pracować!) podczas gotowania przypomina mały armagedon – sprzątam dopiero po fakcie, jak coś mi się piecze lub jest dłuższa wolna chwila, niestety nie mam nawyku natychmiastowego odkładania rzeczy na miejsce.

8.Od zawsze chciałam być nauczycielką

Odkąd pamiętam to było moje małe marzenie! Najwcześniejsze zdjęcie gdzie „uczę misie” mam chyba jako pięciolatka. Później miałam wiele różnych pomysłów – ale nauczyciel przewijał się zawsze. Po praktykach w szkole tylko utwierdziłam się w tym, że to to co chcę robić w życiu. Nie wiedziałam może od początku, że akurat nauczycielką matematyki, ale… – Matematykę lubiłam zawsze, więc w sumie wybór niemal oczywisty. Jak bardzo cieszę się, że to marzenie się spełnia!

9.Psy to moja wielka miłość

Oczywiście głównie obtaczam uwagą Harry’ego, ale… Nie wiem czy zdarzyło mi się minąć jakiegoś psa i przykładowo się nie przywitać. Gadam do psów bardzo często. Wszystkie mijane psy, mają nadane przeze mnie imię, bym później mogła witać się z nimi właśnie po imieniu. Bardzo chciałabym w przyszłości bardziej udzielać się w schroniskach.

10. Gadam przez sen

Nie zawsze, ale zdarza mi się co jakiś czas. Nie wiem wówczas co mówiłam, nic nie pamiętam. Kilka osób próbowało zapamiętać co tam gadam, ale na szczęście nadal jest to tajemnicą.

Wpadnijcie na INSTAGRAM