Before I die

Before I die, czyli moja lista marzeń i planów

Długo wzbraniałam się przed publikacją tego wpisu, bo jest… dość osobisty. Postanowiłam się jednak podzielić z Wami moim Before i die, czyli taką listą marzeń do których sobie powoli dążę. Lista ta powstawała bardzo, bardzo długo… Do tego stopnia, że dziś, w momencie w którym ją publikuję na starcie są spełnione pewne punkty!  To nic, gdyż na dobrą sprawę wcale nie uważam jej za skończoną, i planuję ją w razie potrzeby powiększać.

Before i die, czyli marzenia, wyzwania i cele:

  • Zostać nauczycielem matematyki
  • Zostać opiekunem samorządu szkolnego
  • Otworzyć DG
  • Obronić licencjat magistra
  • Fotografować chrzest (efekty tutaj)
  • Fotografować ślub
  • Mieć własną wystawę fotograficzną
  • Zobaczyć swoje zdjęcie na okładce książki
  • Napisać książkę
  • Biec w maratonie
  • Nauczyć się dobrze pływać
  • Nauczyć się dobrze angielskiego, szczególnie w mowie
  • Nauczyć się malować
  • Zrobić sobie tatuaż
  • I dodatkowy kolczyk w uchu
  • Przeżyć miłość jak z bajki
  • Założyć rodzinę

  • Oddać krew
  • Mieć pełną klatkę
  • Schudnąć do wymarzonej wagi
  • Czuć się dobrze w bikini
  • Nauczyć się chodzić w szpilkach
  • Mieć własny dom/mieszkanie
  • Zorganizować przyjęcie niespodziankę
  • Zorganizować wypasiony piknik
  • Upiec samodzielnie piękny tort
  • Wyjechać w samotną podróż
  • Spędzić Sylwestra samotnie lub w jakimś niestandardowym miejscu
  • Pospacerować po Central Park
  • Zobaczyć Wieżę Eiffla
  • Zwiedzić Londyn
  • Zobaczyć Dublin
  • Zobaczyć miejsca ze świata HP
  • Pomieszkać jakiś (krótki!) czas za granicą
  • Nauczyć psa chodzić na smyczy (Uwierzycie, że się udało?!)
  • Zacząć nagrywać filmy
  • Zrobić pewien krótki klip (W.W & C.D – jak tam podoba się Wam mój pomysł? 😛 Powiedźcie, że nie wydziwiam za bardzo, bo gdzie ja znajdę innych chętnych na takie eksperymenty?)
  • Zrobić sesję na polu lawendy
  • Zrobić sesję w górach
  • Zrobić sesję nad morzem
  • Zrobić sesję o wschodzie słońca
Tworzycie takie listy? Muszę przyznać, że to nie moje pierwsze podejście do tego typu list i mam sporą słabość do tej idei.
  • Bardzo miło, że ją opublikowałaś! Jest dla mnie naprawdę inspirująca. Rzeczywiście publikacja osobistych kwestii wymagała z pewnością wiele odwagi, jednak ja najbardziej podziwiam Cię za samo jej zrobienie – za pozwolenie sobie na marzenia i wejście w kontakt z nimi. Ja chyba nadal się tego boję. Choć teraz zaczynam odczuwać ochotę na jej stworzenie 🙂
    A tak przy okazji, jednym z punktów u mnie jest również zrobienie kolejnego (kolejnych) kolczyków. Zbieram się do tego już od dawna. Może zmotywujemy się nawzajem? 😉