Bullet Journal czyli moja organizacja

Bullet Journal czyli moja organizacja

Ja i organizacja, to często dwa zupełnie różne światy. Ciągle szukam swojej drogi, próbuję różnych narzędzi i nowych metod. Ostatnio moja organizacja przeszła na zupełnie nowy poziom za pomocą systemu Bullet Journal. Po różnego typu kalendarzach, organizerach, drukowanych planerach okazało się, że najlepiej będzie gdy stworzę wszystko sama, dokładnie pod swoje potrzeby. Mój BuJo jest mocno przekształcony i w gruncie rzeczy nie przypomina systemu opracowanego przez Rydel Caroll, jednak tak samo jak oryginał ułatwia życie swoją funkcjonalnością.

Na czym polega idea Bullet Journal?

Bullet Journal czyli moja organizacja  BuJo to nic innego, jak planowanie w 100% dostosowane do własnych potrzeb. Ma zastąpić wszystkie luźne kartki, notatki. Ma być wszystkim tym czego potrzebujesz. Sama nazwa wzięła się od „bullets” czyli znaczników, którymi oznaczamy wszystkie ważne zadania i wydarzenia.

Dlaczego uważam, że to dobry wybór dla mnie?

Bullet Journal czyli moja organizacja

W jednym zeszycie mam wszystko co potrzebuję i tylko to co potrzebuję. Zawsze ciężko było mi znaleźć idealny kalendarz, prawie idealny miałam w swoim życiu tylko raz i to lata temu. Nawet drukowane plannery nie do końca spełniały swoje zadanie – ba, projektowane i drukowane przeze mnie plannery do końca się nie sprawdzały przez swój rozmiar i niezeszytową wersję. W swoim zeszycie mam kalendarzowy układ miesiąca, tygodniówki na dwie strony uwzględniające niedziele (czy was też zawsze irytowało, że w tradycyjnych kalendarzach często miejsce na sobotę i niedzielę są pomniejszone?) i listę zadań. Oprócz tego trackery i kolekcje – wreszcie w jednym miejscu, wreszcie nie do zgubienia! Dzienniki które oglądam niekiedy przypominają małe dzieła sztuki, więc i ja mam mały pretekst do szaleństw z naklejkami, taśmami a nawet małymi rysunkami.

Co potrzeba by zacząć?

Bullet Journal czyli moja organizacja

Na dobrą sprawę potrzebujesz zeszyt i długopis. Ja zaczęłam od starego niewykorzystanego zeszytu ze studiów, by w ogóle sprawdzić, czy to system dla mnie. Okazało się, że nawet się to sprawdza, więc po kilku miesiącach przeniosłam się wraz z nowym rokiem do nowego notesu. Nie ukrywam, że dopiero w nim poczułam całkowitą frajdę z jego prowadzenia – wcześniej ograniczałam się do zwykłego planowania i zwykłych list. Teraz dbam też o to, by całość była kreatywna, rozwojowa i staranna.

W dzisiejszym wpisie pokazałam Wam zaledwie kilka wybranych stron z mojego zeszytu. Zamierzam się przemóc i w najbliższym czasie zacząć wrzucać więcej jego zdjęć na instagramie, także jeżeli jesteście ciekawi obserwujcie mnie koniecznie. Znacie Bullet Journal? Jakie macie systemy organizacji?

Zapisz

Zapisz

  • Kira

    Jaki piękny <3 Nie umiem się organizować, ale taki zeszyt to bym chciała mieć 😀