idzie wiosna idą zmiany

Idzie wiosna, idą zmiany…

Już od pewnego czasu noszę się ze zmianami, zarówno na blogu jak i w swoim życiu. Wiecie, ostatni semestr na studiach, to poczucie końca i kolejne rozmyślania o przyszłości… Poza tym moje obecne życie – nie jest do końca takie, jakie bym chciała. Ciągle mam wrażenie, że może być lepiej, a zatem… dlaczego nie dążyć do tego lepiej?

Potrzeba motywacji

Ostatnio miałam wrażenie stania w miejscu. Chciałam ruszyć, nie do końca jednak wiedziałam w jakim kierunku chce zmierzać. Brak zapału dopadł nie tylko tej widocznej strefy bloga i social media, ale też prywatnie, a na to nie mogę się w żadnym stopniu zgodzić. Moje plany zapisane w Bullet Journal na 2017 rok też nie idą tak jakbym tego chciała, zaledwie jeden punkt został zrealizowany… Więc koniec z tym!

Dokąd zmierza blog?

Myślę, że każdy kto w miarę regularnie śledził bloga i moje aktywności w sieci dostrzegł mój słabnący zapał do blogowania. Zawsze traktowałam bloga jako odskocznie i pisałam wtedy gdy miałam ochotę. Nie przejmowałam się regularnością wpisów, wszystkie statystyki też zawsze były sobie gdzieś obok mnie, bo blog był dla mnie przede wszystkim przyjemnością, a nie obowiązkiem. Nie wiem co się do tego przyczyniło, może perfekcjonizm. W każdym razie na szczęście już uświadomiłam sobie, że przecież nie musi być idealnie. Teraz tylko małymi kroczkami do przodu. Bo zawsze z rozwojem bloga szedł mój rozwój. A oto chodzi. Zmiana szablonu to taki początek, a przynajmniej symboliczne odcięcie się od tego, co było do tej pory.

Dokąd zmierzam ja?

Ostatnimi czasy dokładnie analizowałam sobie siebie i swoje potrzeby. Zastanawiałam się, dokładnie które aspekty mojego życia nie przynoszą mi oczekiwanej satysfakcji, i co zrobić, by to zmienić. Mam już wstępny plan działania, a z każdym dniem kształtuje się on coraz bardziej. Być może niedługo przedstawię Wam co poniektóre z moich planów, na razie jednak muszę do tego dojrzeć.

  • elka

    To czekamy na następne relacje i powodzenia :-).

  • Natalia Wiszniewska

    Niech Twoje chęci nie słabną. Blog wygląda świetnie, szkoda by było go odłożyć na bok. Trzymam kciuki! 🙂