zostałam blondynką

Jak zostałam blondynką

Jakie było Wasze pierwsze skojarzenie co do tytułu wpisu? Bo ja gdybym przeczytała je u kogoś na blogu pomyślałabym, że dany bloger zwierza się ze swojego zachowania jak typowa blondynka z dowcipów. Żeby nie było, że mam coś do blondynek – nic, absolutnie! Nie rozumiem dlaczego blondynki są obiektem kpin w dowcipach. Które zresztą teraz są… po części o mnie – bo zostałam blondynką, a o tym jak i dlaczego –  jest dzisiejszy wpis!

Jak zostałam blondynką?

Z koncepcją jakiejkolwiek zmiany w swoim wyglądzie nosiłam się od dawna. Nie miałam zazwyczaj czasu wybrać się do fryzjera, a rozdwojone końcówki moich włosów podnosiły mi ciśnienie gdy tylko na nie spojrzałam. Idealne okazało się zaplanowanie zmiany fryzury w kwietniowych celach, inaczej pewnie odkładałabym to w nieskończoność. No, ale w końcu się zdecydowałam – i miało to być delikatne rozjaśnienie końcówek. Dzięki mojej mamie, która zasugerowała, że zmiana powinna być bardziej widoczna wyszło coś zupełnie innego… Bo… Dlaczego nie? Zawsze zazdrościłam koleżankom jasnych włosów, więc co mnie powstrzymuje?

Okazało się, że nic, wybrałam się do fryzjera po dwudniowych przemyśleniach pokazując naprędce znalezione zdjęcie. Oczywiście miało być inaczej – zdecydowanie bardziej stonowanie, bo na takie włosy jak teraz mam raczej sama z siebie bym się nie zdecydowała. Za to teraz – gdy je mam, bardzo mi się podobają!

zostałam blondynką

Przy okazji poleciała też długość włosów… o jakieś… 15 cm? Chyba lubię drastyczne zmiany… Szkoda tylko, że moje włosy nadal żyją swoim życiem i układają się na wszystkie strony, ale chyba taki już ich urok…

Co myślicie? Macie jakieś rady odnośnie pielęgnacji blond włosów?

  • Klaudia Wnuk-Adamczyk

    Kup dobrą odżywkę do blondu, dla mnie super. Ja też mam bardzo jasny blond do tego ściełam na krótko 😉