W 2019 roku chciałam częściej dodawać podsumowania miesiąca. Z prostych przyczyn – takie wpisy bardzo dużo mi dają. Dzięki nim mogę dostrzec drobnostki, które uciekają na co dzień. Tego typu wpisy, to też nieoceniona pomoc przy uzupełnianiu zaległości w PROJECT LIFE (a niestety na obecną chwilę mam ich sporo). W lutym nie udało mi się podsumować miesiąca, nad czym ubolewam, ale nie przedłużając… Zapraszam Was do zapoznania się z tym, jak wyglądał mój marzec 2019.

Mój marzec 2019

Standardowo – sporo czasu spędzałam w Lublinie, na mojej uczelni. Dużo jak na mnie też wagarowałam – przyznaję, że wyjątkowo ciężko było mi wytrwać za każdym razem od ósmej do osiemnastej. Mam nadzieję, że zapał do nauki powróci w kwietniu.

W marcu moja Patka miała swoje 12 urodziny. A więc jestem od niej teraz dokładnie dwa razy starsza. Pamiętam, że gdy Pati się urodziła, to spostrzegłam, że między mną a Patką, a między mną a moją siostrą jest dokładnie 12 lat różnicy. Pomyślałam wtedy, że gdy Pati będzie miała tyle co ja gdy się urodziła, to ja będę miała tyle, co Ania wtedy. I to się dzieje dokładnie teraz. Aż dziwne, że tak dokładnie to pamiętam!

Marzec przyniósł też wiosenne zmiany – zmiana fryzury i okulary. Po poprzednim poście dostałam kilka wiadomości, że bardzo fajne te okulary, ale jak ja w nich wyglądam? Tymczasowo odsyłałam na instastories, teraz dodaję te kilka urywków codzienności też tutaj. Z małą poprawką, że dokładnie tak nie wyglądam. Na większości zdjęć mam fryzurę prosto od fryzjerki, a niestety sama nie potrafię ułożyć sobie włosów już tak ładnie.

Marzec to też inne, drobne chwile. Pierwsze podrygi wiosny, mój Harruś idealnym modelem, pyszne jedzonko… A także pierwszy reportaż fotograficzny w tym roku!

Dajcie znać, jak wyglądał Wasz marzec 2019?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here