Mój styczeń 2018

Mój styczeń 2018 #doceniamchwile

Trochę późno, ale bardzo chcę podzielić się z Wami moim styczniem. Z pozoru nie działo się nic ciekawego – jednak obecnie staram się doceniać codzienność. Przed Wami trochę-bardzo nudny mój styczeń 2018. Nie ukrywam, że chcę takie podsumowania robić regularnie, mam nadzieję, że spodoba Wam się takie docenianie codzienności.

Kreatywny styczeń a rzeczywistość

Nie wszystko się udało, mój styczeń 2018 minął mi nie wiadomo kiedy. Nie udało mi się zaplanować klimatycznego wieczoru z książką – ale na plus jest fakt, że chociaż kupiłam książkę, którą mam zamiar w takich okolicznościach wkrótce przeczytać. Nie udało mi się być codziennie aktywna fizycznie – ale nie czuję się z tego powodu szczególnie źle, bo tej aktywności było naprawdę sporo! A tam gdzie jej nie było – była niekoniecznie moja wina. Nie jestem też zadowolona ze sfer dotyczących domu i fotografii – bo mimo, że wszystko się działo w dobrą stronę nie czuję bym dała z siebie wszystko. Zdjęcia które miałam zrobić zdoOdwiedzić kino udało się dwa razy, więc chociaż ten punkt zrealizowałam w 200%

Według endomondo w styczniu podczas 12 długich spacerów zrobiłam 54,81km. Tak mniej więcej, bo w ciągu dwóch różnych dni na tej samej jednego dnia była różnica prawie 900m, a też nie zawsze wiem, że miałam sygnał GPS.

Fajne zdjęcia, które miałam zrobić w styczniu zdobią dzisiejszy wpis, i zrobiłam je podczas jednego z tych długich spacerów. Jedno zdjęcie jest główne, drugie widzicie poniżej.

Przyszła zima

Podczas innego spaceru, gdzie jedyny aparat jaki miałam to ten w telefonie udało mi się poczuć istnie zimowy klimat. Pierwsze dwa zdjęcia zrobione były w Warszawie, ktoś poznaje miejsce? Trzecie zdjęcie to przypadkowy kadr z instagrama, który udało mi się uchwycić podczas jazdy samochodem – oczywiście byłam wówczas pasażerem, a nie kierowcą.

Aktywny weekend na łyżwach

W styczniu po raz trzeci w życiu, a pierwszy w tym roku byłam na łyżwach. Było super, kilka metrów przejechałam sama, zdecydowanie więcej z kimś za rękę – ale doświadczenie super i gdy tylko będę miała okazję chętnie wybiorę się znowu.

 

A jak minął Wasz styczeń? Jakie małe chwile przyszło Wam docenić? A może jakieś duże wydarzenie miało miejsce w waszym życiu? Zapraszam Was na mój instagram, zamierzam wrócić tam do regularnej aktywności.