Mój styczeń 2019

Mój styczeń 2019 #doceniamchwile

Minęło już sporo czasu, ale nie zapomniałam o serii #doceniamchwile. Mój styczeń 2019 minął mi bardzo szybko – naprawdę, w niesamowitym tempie mija mi czas. Dopiero co myślałam o tym, jak podsumować miniony 2018, jakie słowo przewodnik wybrać na 2019 rok, a tu już minął jeden z jego miesięcy. Luty minie jeszcze szybciej, co rok w moim odczuciu jest on bardzo krótki. Ale nie przedłużając przedstawiam Wam mój styczeń 2019. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach też będę miała Wam do pokazania tyle zdjęć, albo nawet i więcej 🙂

Mój styczeń 2019

Przede wszystkim – zima! Zdążyłam się nią w tym roku nacieszyć, była idealnej długości. Były długie spacerki, podczas których śnieg przyjemnie skrzypiał mi pod nogami. Były chwile, gdy rozkoszowałam się przyjemnie czystym i zimnym powietrzem. Była zima u mnie w mieście, była zima też w Lublinie. Była nawet zimowa sesja, o której odrobinę opowiem za chwilę.

Zimowa sesja była bardzo spontaniczna, bo Wiola na jej pomysł wpadła w sobotę, a w niedzielę już zrobiliśmy zdjęcia. Wszystko cały czas stało pod znakiem zapytania, czy śnieg nie zniknie, czy zdjęcia robić w parku, czy znajdziemy na nie w ogóle czas…? Na szczęście się udało – wyszły piękne, spontaniczne i romantyczne ujęcia. Uwielbiam moją pasję – daje mi piękne wspomnienia, mogę uwieczniać takie piękne uczucia. Mogę spędzać czas z fantastycznymi osobami i tworzyć z nimi piękną pamiątkę.

Chwile poza domem… Odkrywanie nowych miejscówek w Warszawie z pysznym jedzonkiem (zdjęcia jedzonka nie ma, razem z siostrą byłyśmy zbyt głodne by zrobić zdjęcie przed jedzeniem :x)… Chwile w kinie, koniec końców wtedy poszłyśmy na Narodziny Gwiazdy, film bardzo mi się podobał, dzięki niemu też myślę, że moja siostra będzie w stanie odróżnić Bradley’a Coopera od Rayan’a Gosslinga. Niedługo potem wybrałyśmy się też na Misz-Masz, ale na jego temat nie mam raczej nic dobrego do powiedzenia. No może poza faktem, że był nagrywany w Celestynowie, który zapewniał bezpieczeństwo Harry’emu zanim trafił do nas.

Na pozostałych dwóch zdjęciach mój Wydział i herbatka na dworcu w Lublinie. Mimo, że teraz studiowanie wymaga ode mnie dużo więcej, ogromnie cieszę się ze zmiany na którą się zdecydowałam. Czy interesuje Was kwestia mojej zmiany studiów? Dajcie znać, czy rozwinąć ten temat w osobnym wpisie.

Oprócz tego doceniam też te chwile, które były… Zwyczajne. Chwile z psem, który sam z siebie inicjuje przytulanie. Planowanie i powrót do Bullet Journal. Piękny, kolorowy zachód słońca, którego zdjęcie nie oddaje nawet w 10%… No i piękne fale, które trzeba było uwiecznić na zdjęciu, nie mam zazwyczaj takich włosów.

Dajcie znać jak minął Wam wasz styczeń 2019!

  • Aga

    Czy dobrze widzę, że wróciłaś do Bullet Journal? 🙂

    • Tak, planuję o tym osobny wpis w niedługim czasie 🙂