Project life - moje zakupy

Project life – moje zakupy

Wraz z początkiem 2018 roku rozpoczęłam wiele projektów. Jednym z nich jest project life – którym zainspirowałam się już dawno temu, a do którego ciągle brakowało mi odwagi. Teraz jednak zmotywowałam się i zaczynam dokumentowanie codzienności w tej pocket-scrapbookingowej formie. W dzisiejszym wpisie project life – moje zakupy, czyli wszystko co zakupiłam, by tą moją kreatywną przygodę zacząć.

Project life – moje zakupy

Idealny album

Najtrudniejszym wyborem był zdecydowanie album! Jak pierwszy raz poszłam do sklepu obejrzeć co i jak, to się przeraziłam – nastawiłam się na album o wymiarach 12×12 cali, a ten był ogromny. Po oswojeniu się z wielkością przystąpiłam do oglądania i od razu skradł moje serducho ten w skórzanej oprawie. Nie byłam pewna co do koloru, więc odpuściłam – i przeglądając sklep internetowy zobaczyłam TEN kolor – idealny dla mnie, więc długo nie zwlekałam i go zamówiłam.

 

Koszuli & Core Kit

Kolejnym niezbędnikiem był Core Kit – ale tu nie miałam już dużej zagwozdki. Od samego początku wiedziałam, że Inspire będzie wprost stworzony dla mnie. Znalazłam w empiku równie fajne mini zestawy i razem tworzą całkiem przyjemny start.

Tematem drukowania zdjęć do albumu, a więc i tematem najlepszych koszulek zajmowałam się dość długo. Skąd mam wiedzieć jaką koszulkę dobrać, albo pod którą kieszonkę drukować zdjęcie, skoro nie wiem, gdzie ono finalnie wyląduje w albumie? Podpatrywałam innych i zdecydowałam się, że pionowe zdjęcia będę drukować w mniejszych formatach, a poziom będzie w standardowym rozmiarze. Wtedy koszulki które wybrałam sprawdzą się w swoim zadaniu świetnie.

 

Dodatki i narzędzia

Jedyne czym nie musiałam się martwić był temat dodatków i narzędzi – bo przez te wszystkie lata nagromadziłam ich całkiem sporo. Nie musiałam więc dokupywać naklejek, papierów do scrapbookingu, cienkopisów, washi, nożyków i maty do cięcia, które ułatwiają start w tej kreatywnej zabawie. Jedyny minus jest taki, że teraz dokupuję wszystkiego jeszcze więcej, ale… Cii… Niech to zostanie naszą tajemnicą.

Ja jestem zdecydowanie pochłonięta dokumentowaniem codzienności w tej formie. Słyszeliście wcześniej o project life?

W wolnej chwili wpadnijcie na mój instagram i facebook zgodnie z kreatywnym marcem planuje być tam zdecydowanie częściej