W październiku ubiegłego roku po raz drugi zaczęłam studia – te same studia, o tym samym stopniu, tylko na innym uniwersytecie i w innym trybie. Czyli na dobrą sprawę obecnie po raz drugi jestem na pierwszym roku matematyki II stopnia. Inne miasto, inna uczelnia i tym razem tryb zaoczny zamiast dziennego. Dlaczego zdecydowałam się na zmianę studiów? Co z rokiem w plecy? Co z opinią innych?

Dlaczego zdecydowałam się na zmianę studiów?

Powód pierwszy – chciałam pracować

Pracę w moim wymarzonym zawodzie zaczęłam już podczas studiów stacjonarnych, podczas drugiego semestru. Miałam wszystko super zorganizowane – dyrekcja szkoły bardzo poszła mi na rękę dopasowując plan lekcji do moich zajęć na uczelni, bez przeszkód umożliwiając mi udział we wszystkich egzaminach, czasem zwalniając ze szkoleń, gdy kolidowały one z zajęciami na uczelni. Nie pracowałam na cały etat, ale mimo to często prosto ze szkoły biegłam na autobus by jak najmniej spóźnić się na zajęcia, a później by siedzieć na nich do wieczora. Decydując się na dalszą pracę, wiedziałam, że ciężko będzie łączyć pracę ze studiami jak dotychczas. Bo rzucenie pracy nie wchodziło w grę – za bardzo ją pokochałam, by z niej rezygnować.

Powód drugi – męczyło mnie miejsce, w którym byłam

Studiując matematykę, czułam, że idę w dobrym kierunku – do czasu. W pewnym momencie zaczęłam się czuć źle w miejscu w którym byłam. Nieustannie się stresowałam na uczelni – przedmiotami, z których rozumiałam mniej niż chciałam, egzaminami – które wypadały słabo (nie tylko mi, ale i całej grupie), prowadzącymi – do których nie chciałam chodzić na zajęcia. Prawie każdego dnia czułam się źle, więc… Zapytałam samą siebie czy naprawdę chcę się męczyć.

Po tych kilku miesiącach bardzo cieszę się z tej zmiany, bo okazało się, że jest dla mnie lepsze miejsce. Miejsce, gdzie sposób nauczania bardziej do mnie przemawia, gdzie po prostu jest lepiej.

Powód trzeci – konieczność studiowania

Z różnych względów pożądane jest bym studiowała do ukończenia 25 roku życia. Dlaczego więc w pewnym sensie nie powtarzać roku?

Pytania do samej siebie – co z rokiem w plecy? Czy nie szkoda Ci roku?

Ani trochę! Mam prawo do zmiany zdania i decyzji. Mogę się jeszcze milion razy mylić i milion razy zmieniać zdanie. Szkoda byłoby mi się kolejny rok męczyć, teraz przede wszystkim – czuję się dobrze sama ze sobą. Tym bardziej, że na dobrą sprawę z każdym dniem przekonuję się, że to była bardzo dobra decyzja!

Czy ten rok do tyłu nie wpłynie źle na ocenę Twojej osoby?

Tylko w 2018 roku byłam dwa razy na rozmowie kwalifikacyjnej – za każdym razem rok i długość ukończenia studiów nie miał dużego znaczenia. Raczej ogólny fakt ich ukończenia. Życie układa różne scenariusze, dorosłe osoby zdają sobie z tego sprawę. Wiele osób kończy studia nie w pierwotnym terminie. Z różnych powodów. Jak przyjdzie mi mieć dwa lata do tyłu, albo nawet trzy powiem sobie – ok, tak ma być. I tyle.

To by było na tyle – podałam Wam chyba wszystkie powody, które zdecydowały o mojej decyzji. Mam nadzieję, że jeżeli i Wy zastanawiacie się nad taką decyzją to mój wpis i moje doświadczenia pomogą Wam w jej podjęciu.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here